Jak wygląda egzamin na uprawnienia geodezyjne? Moje odczucia i doświadczenia

Chciałbym opowiedzieć, jak z mojej perspektywy wyglądał egzamin na uprawnienia geodezyjne i jakie mam po nim odczucia.

Pierwsza rzecz, którą warto powiedzieć, to stres. Moim zdaniem przed tym egzaminem pojawia się go zdecydowanie za dużo.

Kiedy wchodzimy do budynku, widzimy mnóstwo osób, które jeszcze w ostatnich chwilach się uczą, powtarzają materiał i próbują coś sobie przypomnieć. To tylko dodatkowo podkręca atmosferę.

U mnie kandydatów było na tyle dużo, że zostaliśmy podzieleni na dwie sale. W mniejszej sali, z tego co pamiętam, było około 18 osób.

I zaczynamy egzamin.

Egzamin testowy – 60 pytań i godzina czasu

Pierwszym etapem jest egzamin testowy.

Mamy 60 pytań i 60 minut na ich rozwiązanie.

Bardzo fajną opcją w systemie egzaminacyjnym jest możliwość wracania do pytań. Jeżeli przy którymś pytaniu nie jesteśmy pewni odpowiedzi, możemy je sobie odflagować.

Później w aplikacji widzimy wszystkie pytania od 1 do 60 oraz te, które wcześniej oznaczyliśmy.

Moim zdaniem najlepsza metoda jest bardzo prosta:

jeżeli znamy odpowiedź – odpowiadamy od razu.

Jeżeli mamy wątpliwości – flagujemy pytanie i wracamy do niego później.

Godzina na test to naprawdę dużo czasu. Jeżeli dobrze nauczyliście się materiału, spokojnie można zrobić test nawet w około 30 minut, a pozostały czas wykorzystać na ponowne sprawdzenie odpowiedzi.

Egzamin opisowy – tutaj zaczyna się prawdziwy hardkor

Od razu po części testowej przechodzimy do egzaminu opisowego.

I moim zdaniem właśnie tutaj zaczyna się zdecydowanie najtrudniejsza część całego egzaminu.

Trzeba pisać naprawdę bardzo szybko.

Dla osób, które piszą wolniej, może to być spory problem. Dochodzi do tego stres, presja czasu i konieczność szybkiego odnajdywania odpowiednich informacji.

Na egzaminie mamy 3 główne pytania, ale każde z nich składa się jeszcze z około 3–4 podpunktów.

W praktyce oznacza to, że do rozwiązania mamy około 12–15 zagadnień, do których trzeba odnaleźć odpowiednie podstawy prawne.

I na wszystko mamy tylko godzinę.

Moim zdaniem to naprawdę mało czasu.

Sytuacja z mojego egzaminu, która mocno podniosła stres

Chciałbym też opowiedzieć o sytuacji, która wydarzyła się podczas mojego egzaminu opisowego.

Na początku jeden z członków komisji przekazał nam, że odpowiedzi możemy pisać własnymi słowami. Po około 30 minutach, po konsultacji z przewodniczącym zespołu kwalifikacyjnego, przekazano nam jednak, że należy wskazywać również podstawy prawne.

Ja byłem już wtedy mniej więcej w połowie egzaminu.

Nagle trzeba było wracać do wcześniejszych odpowiedzi i od nowa szukać podstaw prawnych.

Dla mnie, jak również dla innych osób na sali, było to naprawdę mocno stresujące.

Ostatecznie wszyscy zdaliśmy, chociaż wyniki były na styk. Myślę, że gdyby ktoś przez tę sytuację nie zdał, mogłoby pojawić się sporo zastrzeżeń do sposobu przeprowadzenia egzaminu.

Jak przygotować się do egzaminu opisowego?

Jeżeli chodzi o przygotowanie do części opisowej, mam jedną bardzo ważną radę:

od początku uczcie się na wydrukowanych aktach prawnych. 

Sprawdź ofertę na wydrukowane akty prawne

Wydrukujcie pytania z poprzednich lat, miejcie obok akty prawne i rozwiązujcie pytanie po pytaniu.

Na początku może być trudno.

Nie wiecie jeszcze, czego i gdzie szukać.

Ale po przerobieniu większej liczby pytań zaczynacie już kojarzyć:

  • w którym akcie prawnym znajduje się dana informacja,
  • gdzie mniej więcej jej szukać,
  • jakie zagadnienia regularnie się powtarzają.

Pytania z poprzednich lat są bardzo ważne, ponieważ wiele zagadnień się powtarza.

Oczywiście pojawiają się również pytania nowe. Sam takie miałem.

Ale jeżeli wcześniej dobrze przejdziecie akty prawne i przerobicie dużą bazę wcześniejszych pytań, to nawet przy nowym pytaniu będziecie mniej więcej wiedzieli, gdzie zacząć szukać odpowiedzi.

I właśnie to jest moim zdaniem kluczowe.

Po opisówce około dwóch godzin przerwy

Po zakończeniu egzaminu opisowego mamy około dwóch godzin przerwy.

Można coś zjeść, napić się, odpocząć i trochę się zresetować.

Później przewodniczący przychodzi z listą osób dopuszczonych do egzaminu ustnego.

Kolejność jest alfabetyczna, ale z tego, co pamiętam, można było dogadać się z innymi osobami i zamienić kolejnością, jeżeli komuś zależało na wcześniejszym wejściu.

Egzamin ustny – może potrwać do późnego wieczora

Egzamin ustny zaczyna się mniej więcej około godziny 14:00.

Trzeba jednak mieć świadomość, że jeżeli do części ustnej dopuszczonych zostanie 20 czy 30 osób, wszystko może potrwać naprawdę długo.

Możecie skończyć o 19:00, 20:00, a nawet później.

Warto się na to przygotować.

Moje odczucia z egzaminu ustnego

Jeżeli chodzi o mój egzamin ustny, mam bardzo dobre wspomnienia.

Nie miałem wrażenia, że komisja chce mnie na siłę „uwalić”.

Dostałem dosyć proste pytania. Pamiętam między innymi pytanie dotyczące baz aktualizowanych w ośrodku geodezyjnym oraz pytanie związane z użytkami.

Było jeszcze jedno pytanie, którego już dokładnie nie pamiętam.

W moim przypadku sama część ustna trwała bardzo krótko.

I kiedy usłyszałem, że zdałem, naprawdę było to świetne uczucie.

Zdobycie uprawnień było dla mnie czymś, co od dawna chciałem osiągnąć. Miałem w sobie takie przekonanie, że jeżeli zdam ten egzamin, to zrobię duży krok do przodu.

I dokładnie tak się wtedy czułem.

Ogromny stres, ale później ogromna satysfakcja

Nie będę mówił, że egzamin nie jest stresujący.

Jest.

I to bardzo.

Ale kiedy już przez to przejdziecie, zostaje naprawdę duża satysfakcja.

Myślę też, że przejście przez taki stres może później pomagać w innych trudnych sytuacjach w życiu.

Jak uczyć się do testów?

Jeżeli miałbym bardzo krótko podsumować naukę do części testowej:

trzeba się nauczyć tych pytań, zdać i zapomnieć.

Nie widzę tutaj specjalnie innej metody.

Trzeba przerobić bazę pytań i nauczyć się odpowiedzi.

A przed egzaminem ustnym? Przede wszystkim odpoczynek

Jeżeli chodzi o egzamin ustny, najważniejszą rzeczą jest według mnie opanowanie stresu.

Trzeba się rozluźnić i zrelaksować.

Zauważyłem, że bardzo dużo osób jeszcze podczas samego dnia egzaminu cały czas się uczy.

Moim zdaniem jest to bez sensu.

Nie ma sensu przeciążać swojego mózgu w ostatnich minutach przed wejściem na egzamin.

Lepiej przyjść wypoczętym, zrelaksowanym i zregenerowanym.

Oczywiście każdy ma wtedy w głowie myśli:

„tego jeszcze nie przeczytałem”,

„tego jeszcze nie wiem”,

„może powinienem jeszcze coś sprawdzić”.

To jest normalne.

Ale moim zdaniem dużo więcej da Wam świeża głowa niż kolejne pół godziny chaotycznego powtarzania materiału przed wejściem na salę.

Przyjdźcie wypoczęci.

Będziecie mieli więcej energii i po prostu będziecie lepiej myśleć.

Uprawnienia dają większą samodzielność

Na koniec chciałbym powiedzieć jeszcze jedną rzecz.

Zdobycie uprawnień to naprawdę fajny krok w życiu zawodowym geodety.

Stajecie się bardziej samodzielni.

Nie musicie prosić kogoś o podpisywanie operatów czy organizowanie za Was pewnych rzeczy.

Możecie dużo więcej zrobić samodzielnie i sami organizować swoją pracę.

Ja sam przed egzaminem miałem sporo wątpliwości, czy w ogóle chcę robić te uprawnienia.

Trafiałem też na osoby bez uprawnień, które mówiły:

„daj sobie spokój z tymi uprawnieniami”.

Dzisiaj cieszę się, że jednak zdecydowałem się je zrobić.

Jeżeli więc przygotowujecie się właśnie do egzaminu, życzę Wam powodzenia.

Nie dokładajcie sobie niepotrzebnego stresu, dobrze przygotujcie się do testów, dużo pracujcie z aktami prawnymi przed opisówką, a na sam egzamin przyjdźcie przede wszystkim wypoczęci.

Powodzenia!

DZIĘKUJE ŻE PRZECZYTAŁEŚ DO KOŃCA!

DOSTAJESZ KUPON RABATOWY NA ZAKUP WYDRUKOWANYCH AKTÓW PRAWNYCH! WYKORZYSTAJ KUPON

KOD : AKTY PRAWNE